Pokazywanie postów oznaczonych etykietą próbki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą próbki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 maja 2014

2x próbki z tego tygodnia

Hejka! Jaka u Was pogoda? U mnie cały czas pada, od rana :(
Dziś na poniedziałkową maturę z polskiego czytam streszczenia lektur :D
Już lada dzień, trzymajcie kciuki! :)

A oto przesyłki próbek z tego tygodnia. 
1). Love Me Green
2) Everydayme

Te z LMG dostałam chyba najwcześniej z Was, bo gdy ukazywały się powoli na blogach one już były u mnie ;-)
Kosmetyki są świetne! Nie wypróbowałam jeszcze wszystkiego, ale kremy na dzień i na noc - świetne! Lekkie, nie tłuste, takie idealne dla mnie :)


 Oraz Everydayme. Warto sprawdzić, może jeszcze są dostępne. Szły dość sługo, ale wcale mnie to nie dziwi :P Ze 2 miesiące pewnie, co? ;-)



wtorek, 22 kwietnia 2014

Recenzja produktów Gajo - serwetki i "błyskawiczne pisanki"

Cześć wszystkim!
Jakiś czas temu, przed świętami nawiązałam współpracę z Firmą Gajo. Otrzymałam "błyskawiczne pisanki" oraz kilka serwetek :) Uznałam, że produkty te świetnie nadają się na wielkanocny stół. Dlatego tak troszkę zwlekałam z recenzją. 


Błyskawiczne pisanki - to koszulki, służące do dekorowania jajek.
 W zestawie znalazłam 6 różnych wzorów, które są kolorowe i bardzo ciekawe. Jest to zdecydowanie nowoczesna forma zastąpienia tradycyjnego skrobania pisanek. 
Cała aplikacja trwa zaledwie 3 sekundy! Najpierw wybrałam jajka. Myślałam, że muszę być wielkie, aby koszulki ciasno na nie wchodziły. Jednak tu zrobiłam błąd, ponieważ te mniejsze byłyby lepsze. Ale od początku. Najpierw gotujemy jajka na twardo. Następnie wyjmujemy je z wody (której nie wylewamy), wycierami i przygotowujemy sobie koszulki. Ja włożyłam koszulki, gdy jajka były jeszcze ciepłe, ale myślę, że spokojnie można by zrobić również je gdy byłyby zimne. Przynajmniej nie parzyłyby w ręce ;) No więc, gdy wytarłam jajka, po kolei nakładałam koszulki i wkładałam do wrzątku na dosłownie 3 sekundy. Początkowo byłam sceptycznie nastawiona do tego rodzaju ozdób, ponieważ się zastanawiałam, jak taki prostokąt ma ładnie się przyczepić do jajka, przecież jest ono okrągłe. Domyślałam się, że się skurczy, ale myślałam, że będzie to brzydko wyglądało. Jednak wystarczy spojrzeć na te piękne jajeczka. Nowoczesne i jakże budzące zainteresowanie :)
Oczywiście włożyłyśmy je z mamą do wielkanocnego koszyczka, co dodało mu nieco koloru :)

 Drugą rzeczą było 5 serwetek w różnych kolorach. W sumie stwierdziłam, że na Wielkanoc można je położyć spokojnie na stół. No przecież takie ładne, wiosenne kolorki :) Jakież było moje zdziwienie, gdy 3 spośród 5 okazały się serwetkami okazjonalnymi! A dokładniej były to serwetki na komunię. 
Mimo to, i tak położyłam je na stół. I tak spędzaliśmy niedzielę tylko w gronie rodziny, więc co tam ;) 
Uważam, że serwetki nadadzą stołu wiele uroku i świeżości, ze względu na tak piękne kolory. A te okazjonalne są przepiękne, idealne na komunię! Skromne i proste, to lubię. Bo czasem i w prostocie można dostrzec indywidualne piękno :)



A oto 3 okazjonalne serwetki. Biała i różowa mają ten sam nadruk, żółta natomiast inny, równie ciekawy.

Serdecznie dziękuję Firmię Gajo za możliwość współpracy i przetestowanie produktów.
Zapraszam na stronę:

sobota, 12 kwietnia 2014

wtorek, 8 kwietnia 2014

piątek, 21 marca 2014

Sensilis - próbki, recenzja

Hej! Dzisiaj u mnie wspaniała pogoda, a jak jest u Was? 
Nie poszłam dzisiaj do szkoły, zrobiłam sobie dzień wagarowicza ;-)
Cały ten tydzień był jakiś taki nijaki, nic się nie działo ciekawego, w szkole tylko marnowałam czas, szczerze. Dlatego dzisiaj już się zbuntowałam i zostałam w domciu. Przynajmniej robię coś pożytecznego - arkusze maturalne. Bo taki miałam plan :) No ale już wystarczy słów wstępu.


Otrzymałam 11 próbeczek od Firmy Sensilis z serii: Upgarde, Premiere oraz Glacier Essence, o czym informowałam Was tutaj: >post< 
Udało mi się je wreszcie wykończyć po dość długim czasie. Od razu można zauważyć, że były baaardzo wydajne. Używałam ich od końca stycznia do końca lutego. 28 dni i 11 próbek - niezły wynik ;) Może to dlatego, że nie używam dużej ilości kremu, ponieważ nie lubię mieć "smalcu" na twarzy :P 


Wszystkie serie pięknie i delikatnie pachniały, bardzo ekskluzywnie. Podobny zapach do Nivea, Bambino itp. Tak mi się to kojarzy, tak pielęgnacyjnie.
Seria Upgarde troszkę przypominała w konsystencji klej, choć zbytnio mi to nie przeszkadzało mi to. Produkt był bardzo delikatny, nie podrażniał skóry, a dobrze ją nawilżał oraz bardzo szybko się wchłaniał, co sobie cenię. Nie zapychały porów, wspaniale pielęgnowały moją skórę. Najbardziej do gustu przypadły mi kosmetyki z serii Premiere. Idealny zapach, konsystencja i działanie. Nie mam im nic do zarzucenia :-)
Z czystym sumieniem polecam Wam produkty tej Firmy. 


Zapraszam: 



środa, 12 marca 2014

Próbki 2014 - krem i żel do mycia

Cześć wszystkim!
Moje zdobycze z bodajże któregoś piątku :)
Otrzymałam 2 przesyłki. Jedna była od Ziołolek (współpraca) - koperta po lewej stronie, (recenzja już była jakiś czas temu:P) oraz próbki od Musteli - koperta po lewej. 


Dziś pokażę Wam tylko Mustelę, a przesyłkę od Firmy Ziołolek w innym poście, ponieważ jest to przesyłka ze współpracy :)


W paczce znalazłam ulotki, niebieską kosmetyczkę, krem przeciw odparzeniom Mustela oraz żel do mycia Mustela.
Próbki zdobyłam za pomocą Facebooka oraz funpage'a powyższej Firmy :)
Wiecie kiedy to zamawiałam? 17 listopada, a mamy już luty! :D 
(Aktualnie marzec - post był pisany wcześniej :P)


Aby zdobyć te próbki wystarczy zapisać się do klubu Mustela pod adresem:


Żel do mycia ma pojemność 50 ml, natomiast krem przeciw odparzeniom 10 ml.

Kto ma już swoje? :)

wtorek, 4 marca 2014

Scandia Cosmetics - Recenzja

Heeeeejka :)
Zakochałam się we wszystkim co naturalne, więc gdy dowiedziałam się, że Firma Scandia Cosmetics chce ze mną współpracować cieszyłam się niezmiernie. Moja radość była jeszcze większa, gdy zaczęłam używać rzeczy, które dostałam. Dlaczego? Odpowiedź nieco niżej ;-)


Pierwszą rzeczą, którą będę się zachwycać to Bio-Mydło Czarna Porzeczka na 100% soku owocowym.
No po prostu poezja! Sam zapach jest tak intensywny, że czułam go w całym pokoju. Jest bardzo przyjemny, mocny, ale nie duszący. Produkt przebadany dermatologicznie.
Ja zazwyczaj nie używam mydeł do mycia twarzy, ponieważ od tego mam pianki i żele, aczkolwiek na wielu blogach czytałam, że tak robicie, więc i ja tak zrobiłam (zresztą, w końcu to testy, więc czemu nie? ;-) ) Zdecydowanie orzeźwia i oczyszcza. Dobrze się pieni, co daje bardzo przyjemne uczucie na twarzy. Jestem na TAK!


Jedynym minusem, nad czym ubolewam, może być kształt mydełka, gdyż nie jest ono zbyt poręczne :-( Jestem przyzwyczajona do mniejszego i bardziej owalnego kształtu, przez co korzystanie z mydła jest łatwiejsze. To jedyna rzecz, która mi się nie podoba, no ale wszystkie inne właściwości na szczęście przebijąją ten jeden minusik ;-)

 Otrzymałam również 2 próbeczki Eliksiru do ciała Time for Baltic. Zapach nieziemski! BARDZO intensywny, na ciele utrzymuje się cały dzień. Nie spotkałam się jeszcze z kosmetykiem, który tak potrafiłby się utrzymywać na skórze. Byłam tym na prawdę pozytywnie zaskoczona. Nie mam zastrzeżeń do konsystencji, świetna jak na eliksir. Doskonale nawilża skórę. Mogę polecić z czystym sumieniem, jeśli ktoś lubi pachnieć przez długi czas :-) Jestem na TAK!

I już ostatnią rzeczą są 2 testerki mydełek. Cóż ja mogę powiedzieć? Na pewno nic złego :-) 
Te po lewej, o zapachu kurkumy z pomarańczą ma bardzo konkretny zapach. To samo również mogę powiedzieć o mydełku różanym. Tylko wyjęłam je z folii, a nade mną uniosła się przecudowna woń róży. Mydełka nie zapychają, a wspaniale oczyszczają skórę, dając długotrwały zapach, wyczuwalny nawet po długim czasie na skórze. Nie wywołują reakcji alergicznych, koją i nawilżają nawet wrażliwą skórę. 


Produkty zdecydowanie godne uwagi, lubię konkretne, zdecydowane zapachy, które jednocześnie nie przytłaczają. Mało tego są naturalne. Będę się zachwycać tą Firmą bez końca :-)

Zainteresowani produktami? Po więcej zapraszam na stronę producenta:


poniedziałek, 3 marca 2014

Matique - recenzja

Cześć!
Dziś zapraszam Was na recenzję 2 produktów (próbek) firmy Matique.

Testowane produkty to:
1). Abellie Organiczny krem kojący JADE

2). 2x próbki MÁDARA Fluid tonujący do twarzy Moon Flower


  
Recenzja kremu:
Brak jakichkolwiek zastrzeżeń. Lubię, gdy kremy szybko się wchłaniają. Ten niewątpliwie taki jest. Nie musiałam długo czekać, by pójść spać. Krem (jak łatwo się już domyślić) nie zostawia tłustego filmu, delikatnie pachnie, koi moją skórę i dobrze nawilża. Jest bardzo wydajny, gdyż zużycie takiego małego pojemniczka zajęło mi około tygodnia. Bardzo fajna konsystencja, na plus, łatwo się rozprowadza. Zdecydowanie koi moją skórę, czuję odświeżenie i miękkość. 

Od producenta:
Opracowano z myślą o zaczerwienionej skórze, której ukojenie przyniesie rumianek i oczar wirginijski. Mleczko pszczele i aloes pomagają delikatnej skórze utrzymać równowagę. Skóra jest wyraźnie wygładzona – aż do 95%*. Każdy składnik został użyty ze względu na swoją efektywność: aloe vera i bławatek, rumianek i woda z oczaru ze względu na awoje właściwości wygładzające i kojące, masło shea aby nawilżyć, a mleczko pszczele aby dodać skórze witalności. Skóra jest miękka, cera odświeżona, rozjaśniona i promienna.



Produkt pełnowymiarowy:


FLUID:








Recenzja fluidu:
No tutaj niestety nie będzie za dobrze. Napisane jest, że kolor to Rose Beige, o chłodnym odcieniu, nadający się dla jasnych cer. Niestety chyba nie dla mnie. Mam bardzo jasną cerę, a po nałożeniu fluidu jest ona po prostu pomarańczowa. Nie ryzykowałabym i nie kupowała go przez internet, chyba lepiej podkłady i inne tego typu rzeczy dobierać osobiście. 
Mało tego ma okropny zapach. Po prostu mnie odrzuca od niego. Nie dałabym rady nosić go cały dzień na twarzy. Rozprowadza się całkiem nieźle, ma lekko wodnistą konsystencję. Nie podkreśla suchych skórek. Kosmiczna cena. Za pojemność 50 ml płacimy 112 zł. Moim zdaniem zdecydowanie nie jest wart takiej ceny. Niestety nie mogę stwierdzić, czy rozświetla skórę, ponieważ jak już wspomniałam jest za ciemny, ale zawiera mineralne pigmenty, które chyba takie mają właśnie zadanie ;-) Wyczytałam, iż podobno nie brudzi ubrań. Podkład nie zawiera silikonu. Plusem jest fakt, iż nie jest testowany na zwierzętach.

Od producenta:
Fluid tonujący Moon Flower Madara nadaje skórze piękny koloryt, a także nawilża zarówno twarz jak i szyję. Wydobywa i podkreśla naturalny odcień skóry. Rozświetla, opalizuje, twarz wygląda świeżo i promiennie. Ukrywa niedoskonałości i zmarszczki mimiczne. Chroni przed promieniami UV. Lżejsza alternatywa dla tradycyjnego podkładu - nie tworzy na skórze dodatkowej powłoki, nie brudzi ubrań, nie zatyka porów. Jak płatki stokrotki lśniące w świetle księżyca.
Odcień chłodny, odpowiedni do jasnej cery. W przypadku cer w odcieniu brzoskwiniowym lub ciemniejszym odpowiedni będzie fluid tonujący Sun Flower.




Produkt pełnowymiarowy:




Na dzisiaj to tyle. Jak sami widzicie, moje recenzje są szczere i tym razem moje odczucia zostały podzielone. Krem mi się spodobał, a fluid nie za bardzo.


Zachęcam do odwiedzenia strony internetowej:

oraz Facebooka:

niedziela, 2 marca 2014

Recenzja - produkty Nikwax


Po dłuższym czasie stosowania mogę Wam wreszcie przedstawić recenzję produktów firmy Nikwax. 
Firma ta stała się już dosyć popularna na blogach, przez co mam nadzieję, zyskała więcej klientów ;) 

Do testów otrzymałam:
- Fabric & Leather Proof
- Wosk Impregnujący do skóry licowej
- Cotton Proof
- inne próbki


Wiadomo, że zimą, gdy buty mogą przemakać, trzeba je suszyć. Trzeba pamiętać, by nie stawiać ich bezpośrednio na kaloryferze, ponieważ mogą się porozklejać. Najlepiej postawić do jakiegoś cieplejszego pomieszczenia na szmatce lub specjalnej podstawce. 

Jednakże samo suszenie nie wystarczy. Trzeba pamiętać o wszystkim. Właściwym wysuszeniu, wyczyszczeniu i wreszcie o odpowiedniej pielęgnacji. 
Moim zdaniem warto zainwestować w produkty tej firmy. Szczególnie zimą. Gdy nadchodzą  mrozy, trzeba je odpowiednio chronić, zabezpieczać, impregnować. 

Plusy:
+ dzięki tym produktom nasze ubrania oraz buty są zabezpieczone przed przemakaniem, nie niszczą się tak szybko. 
+ bardzo łatwy w użyciu
+ wydajny 
+ utrzymują właściwości użytkowe i oddychające obuwia/ubrań
+ buty nie wsiąkają wody

Minusy:
- zapach, ale szczerze mówiąc nie spotkałam jeszcze produktów do czyszczenia butów o ładnym zapachu :-P




Znacie te produkty, bądź je już testowaliście? :-)

Zapraszam na stronę Nikwax:

sobota, 1 marca 2014

Ziołolek - próbki ze współpracy, przesyłka, recenzja

Nawiązałam współpracę z firmą Ziołolek.
Otrzymałam kopertę z próbkami, ulotkami, długopisem oraz kieszonkowymi kalendarzykami.

Całość prezentuje się tak:




8 kalendarzyków kieszonkowych oraz 1 długopis.
Kalendarzyki już rozdałam kilku osobom :)


Maaaaasa próbek... :)


...Uporządkujmy...
Otrzymałam 10 różnych rodzajów kremów.


4x krem pod oczy z opuncją figową Ziołolek
 

4x krem rokitnikowy Ziołolek


6x krem punktowy do skóry trądzikowej i łojotokowej Ziołolek

3x krem ochronny z witaminami A + E Ziołolek

6x krem nagietkowy Ziołolek 

6x krem borny Ziołolek

1x krem do pielęgnacji brodawek sutkowych Ziołolek

3x krem do skóry suchej i nadwrażliwej Ziołolek 

2x balsam przeciw rozstępom Ziołolek 

3x krem do pielęgnacji i ochrony skóry przed utratą wody Ziołolek 

W sumie daje to 38 próbeczek :) 

Użyłam już większości kremów odkąd mam przesyłkę u siebie (to już chyba 2 tygodnie mijają :P ) Kremy są bardzo przydatne. Doskonale nawilżają skórę, nie zostawiają tłustego filmu, szybko się wchłaniają. Do konsystencji kremów nie mam zastrzeżeń. Nie "zlewają" się z ręki, ale też nie są zbite jak masło, więc czegóż chcieć więcej? :) Cena zachęca do zakupu, wszelkie dodatkowe informacje umieszczone są na opakowaniach. Ja osobiście uwielbiam, gdy kremy i moje kosmetyki pięknie pachną. Tutaj również się nie zawiodłam. Kremy do twarzy mają bardzo naturalny zapach, natomiast reszta kremów przypomina mi... zapach dziecka :) Taka nieskazitelność i czystość achhh.
Polecam tę Firmę, bardzo szybki kontakt i miła obsługa :)


Serdecznie dziękuję za przesyłkę firmie Ziołolek :)