poniedziałek, 5 października 2015

Darmowy blender!

 Cześć Wszystkim!

Dobrze przeczytaliście ;) Dokładnie tydzień temu odbyła się w moim mieście prezentacja garnków Philipiak. U mnie co jakiś czas odbywają się takie prezentacje firm prowadzących różną działalność - sprzedają garnki, pościele i inne :)
Miałam możliwość wybrania się na taki pokaz, a póki nie rozpoczęłam jeszcze II roku studiów i dysponuję sporą ilością czasu stwierdziłam, że się na niego wybiorę. Był to pierwszy pokaz tego typu na jakim kiedykolwiek byłam.



Osób przyszło około 40-50, a czas trwania to około 2,5 h. To dość sporo, ale przedstawiciel bardzo ciekawie opowiadał, przyrządził nawet na szybko pierś z kurczaka w ziołach, którego potem mogliśmy skosztować. Jednak głównym ich zadaniem było sprzedanie garnków. Dlatego było kilka "konkursów" dzięki którym można było kupić garnki o wiele taniej (Z ceny 8400 zł na 4950 zł).
Mnie jako studentkę na takie garnki nie stać :D A tak szczerze, to nawet jakby mnie było stać to uważam, że nie byłyby mi one potrzebne, mimo że wysłuchałam wielu wad innych "zwykłych" garnków. Wiadomo, że to wszystko to cały marketing :) A Wy co sądzicie?


Po zakończeniu prezentacji wychodząc z sali można było wybrać sobie drobny upominek. Do wyboru były: blender, czajnik elektryczny, gofrownica - której jak się później okazało nie było.

Jak na prawdziwą kobietę przystało jak zawsze miałam dylemat co wybrać. Czajnik jest mi zbędny, bo mam zwykły, blender fajna rzecz, ale w planach i tak mam kupno miksera kuchennego, a w nich często już części do blendowania, gofrownicę mam w rodzinnym domu, ale nie używamy jej zbyt często. Gofry dobre, ale bez przesady :) Początkowo zdecydowałam, że wezmę jednak gofrownicę, ale jak już Wam wyżej napisałam nie zostały one dowiezione.


Tak więc jestem posiadaczką takiego oto blendera :) Przyda mi się do koktajli i tego typu rzeczy w celu uzupełnienia mojej diety o owoce i warzywa. Jeszcze nic nim nie przygotowałam, jedynie sprawdzałam czy działa. Działa, ale chodzi dość głośno. No ale powiedzmy sobie szczerze, nikt nie spodziewa się w tym wypadku jakiejś rewelacji ;-)


Ciekawi mnie, czy u Was również odbywają się takie pokazy? I co ciekawego już na nich dostaliście? :)


5 komentarzy:

  1. Jak byłam w ciąży to też kilka razy byliśmy na takich pokazach. Mamy czajnik elektryczny, kurtkę męską zimową, parasolkę tą dlugą jak laska , komplet zimowy czapka i szalik oraz kapcie. Teraz zrobili to w takich godzinach że nie ma szans iść

    OdpowiedzUsuń
  2. Garnki warte 500 zł, sprzedać za 5 tys. To trzeba mieć łeb do interesów, przy okazji nie mieć sumienia. Byłem na takich pokazach, ale to jest masakra. Są uczeni jednego schematu jak mówić i co pokazywać. Jak zacząłem z nimi rozmawiać mówiąc ich stylem to mnie chcieli wyrzucić :D Prawie każde zdanie musi być zakończone pytaniem "prawda?", "tak?". Na prezentacji poduszek wzięli kogoś do pokazu i tylko "prawda, że lepsze niż zwykłe poduszki?", "cena nie jest wygórowana, tak?". Na takie pokazy warto przychodzić tylko dla gratisów :D Ja miałem bezpłatny wstęp na kabaret :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dostałam gofrownice ricco na święta . Ucieszyłam się z prezentu użyłam jej tylko raz bo kiedy dziś chciałam zrobic gofry okazało się że nie grzeje :( . Poszukując info na temat firmy ricco trafiłam na bloga. jestem ciekawa czy twój blender służy ci dalej a nie był jednorazowego użytku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Prezenty o których piszecie są od firmy Philipiak. Wmawiają ludziom, że zaoszczędzą pieniądze kupując u nich garnki za 7-8 tys. zł :)"Zapominają" powiedzieć ile lat trzeba ich używać, aby zwrócił się koszt ich zakupu. Większości uczestniczącym w pokazie życia nie starczy :)Ja odebrałem blender, sprawdziłem czy działa i sprzedałem za 30zł :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzisiaj byłem zaproszony na pokaz tej firmy. Niestety, gości przyszło dwa razy więcej niż zarezerwowanych miejsc. Jakiś chłopek pozostałych zaproszonych gości wyprosił na zewnątrz budynku celem wydania prezentów, ale nie wszystkich wymienionych w reklamowce, tylko tych najtańszych. Wo wyboru były: kijki norden walkink (przepraszam za pisownię), maszynka do golenia na dwa paluszki, ten właśnie blender i gofrownica. Dla wyproszonych gości przeznaczono pierwsze dwa prezenty, czyli kijki i maszynkę do golenia. Większość wyproszonych gości zgodziła się wziąć proponowane prezenty, ja nie. Dopiero po karczemnej wymianie zdań i zażądaniu, aby na moim zaproszeniu wpisał, że nie wydano wskazanego prze mnie prezentu, w złości wydał mi ten blender.Nawet nie chciał mojego zaproszenia. Usłyszałem tylko chamskie słowo, na co mu potrzebne moje zaproszenie.
    Nie moja wina, że firma nie zapewniła odpowiednią ilość miejsc dla zaproszonych gości, więc dlaczego miałem zgodzić się na ograniczenie prezentów ?
    Ludzie nie dawajcie się wykiwać takim pseudo firmom, sprzedającym produkty 10 razy drożej niż są faktycznie warte.Ludzie ci przygotowują teksty pod psychologiczny obraz przyszłego klienta.
    Patrzcie, słuchajcie i wyciągajcie właściwe wnioski.Nie dawajcie się nabierać na rzekome upusty, wyjątkowe okazje, bo zawsze przepłacicie kilkukrotnie. Z uzyskanych pieniędzy mają oni niezłe zarobki, pokrywające koszty wynajęcia sali, koszty prezentów.
    Przykładowo oferowany masażer na kręgi szyjne sprzedają za prawie 1000 zł,a w Lidlu można powiedzieć, że taki sam kosztował 99 zł.
    Taka sprzedaż jest prowadzona w ten sposób nie dla tego, że produkty te są tak wyjątkowe, tylko dlatego, ze łatwiej "podejść i zbałamucić" klienta.
    Jeszcze jeden przykład: Prowadząca z wielkim namaszczeniem przedstawiła cud maszynę do wyciskania soku ( czyli wyciskarkę) jako zupełną nowość na naszym rynku w cenie 9 tys. zł. Dla mnie ( a analizuję trzeźwo sprzęt techniczny)nie przedstawia wartości większej jak 500 - 600 zł.
    Dadzą cudowny upust i klientowi wmówią za np. 6 tys.
    Jeszcze raz proszę, nie dawajcie sobie wmawiać takich zakupów.
    Aha, wszystkie prezenty pozbawione są gwarancji.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad. Dzięki Wam, mój blog w ogóle istnieje :) Na pewno do Was zajrzę :)